Sięgając po tę książkę, znałam jej zakończenie. Wiedziałam, że Tomasz Beksiński popełni samobójstwo, a Zbigniew zostanie zamordowany. Wiedziałam też, że będzie dobra, ale nie sądziłam, że okaże się aż tak świetna. Nie potrafię przypomnieć sobie tytułu, od którego nie potrafiłam oderwać się do drugiej w nocy. A tak właśnie było przy „Beksińskich”. Książka jest potężna – 450 stron w nietypowym, dużym formacie, twarda oprawa, całość dopracowana wizualnie. Jest ciężka. Nie zabierałam jej do komunikacji miejskiej – czytałam w domu. A raczej wsiąkałam w świat Beksińskich.

Beksińscy_1Grzebałkowska zaczyna od starego, sanockiego domu Bekisńskich. Kończy też w domu, a właściwie w warszawskim mieszkaniu na Sonaty 6, w którym Zdzisław został zamordowany. Cały czas jest blisko bohaterów, ale nawet przez chwilę nie wchodzi w ich życie z butami. Towarzyszy. Nie osądza. Relacjonuje. Przedstawia równe punkty widzenia. Przygląda się relacjom Zbigniewa z żoną, z synem, z matką, z francuskim marszandem Piotrem Dmochowskim. Pokazuje Zbigniewa domowego, Zbigniewa nieznoszącego wyjazdów, wernisaży, przyrody. Zbigniewa, który kocha McDonalda, komputery, mieszkanie w warszawskim bloku. Zbigniewa, który troszczy się o Tomasza, ale nie wie jak okazać synowi swoje uczucia.

Beksińscy to portret podwójny. Jest ojciec, jest i syn – Tomasz Beksiński, prezenter radiowej Trójki, miłośnik muzyki rockowej, kolekcjoner płyt, wrażliwiec. Jego ciało się starzeje, a dusza i emocje zatrzymują się na etapie zbuntowanego nastolatka. Nastolatka samotnego, nierozumianego przez otoczenie, zamkniętego w swoim świecie, owładniętego chęcią śmierci (a raczej niemocą życia). Nastolatka, który podejmuje kilka nieudanych prób samobójczych. Nastolatka, który w wieku trzydziestu kilku lat zamawia u krawca czarną, wampirzą pelerynę z czerwoną podbitką i czasami biega w niej po schodach w bloku na Moniuszki 6 (mieszkanie kupili mu rodzice). Trzydziestolatka, którego nudzą kobiety w jego wieku – nie chcą z nim oglądać filmów, nie pozwalają mu się gryźć w szyję.

Beksińscy_3Skąd Grzebałkowska wie to wszystko? Udaje jej się dotrzeć do korespondencji, którą Zbigniew Beksiński prowadził przez lata (lubił pisać, wysyłał setki listów), rozmawia z jego znajomymi, z byłymi dziewczynami Tomasza, z przyjaciółmi rodziny. Dociera do dzienników fonicznych i wizyjnych Beksińskich, czyli rozmów, które Zbigniew najpierw nagrywał na magnetofonie, a w latach 90-tych rejestrował za pomocą kamery. Zresztą nie tylko do rozmów, bo Beksiński nagrywał dosłownie wszystko. Nie udaje jej się porozmawiać chyba tylko z Piotrem Handlerem – zabójcą Zbigniewa.

Jan P. Matuszyński kręci film o Beksińskich. W maju 2015 roku ujawnił, że malarza zagra Andrzej Sewery, Tomasza – Dawid Ogrodnik. Magda Grzebałkowska wysoko postawiła mu poprzeczkę.

Magdalena Grzebałkowska „Beksińscy. Portret podwójny”, (Znak, luty 2014)

Moja ocena 8,5/10

Beksiński

Reklamy