Kluczem, który rządził październikowym przeglądem nowości, była data wydania książki. Listopadowy opiera się na moim odczuciu, które książki warto, a które zdecydowanie warto przeczytać. Znalazły się wśród nich także dwie zguby z października.

1. Agnieszka Wójcińska „Perspektywa mrówki”, Czarne
Data premiery: 25 listopada 2015

perspektywa_mrowkiJest mnóstwo tematów do dyskusji i tu wkracza reportaż, który w odróżnieniu od newsów próbuje odpowiedzieć na pytanie „dlaczego?”, a nie tylko „kto? jak? gdzie? kiedy?”. Poza tym w panującej sieczce informacyjnej i zalewie źle napisanych zdań, na przykład na Twitterze, coraz trudniej dotrzeć do tekstu, gdzie ktoś się wysilił, żeby w sposób interesujący opowiedzieć o czymś ciekawym. Panuje głód opowiadania, głód reportażu. (Maciej Zaremba Bielawski).

 

Agnieszka Wójcińska rozmawia z: Swietłaną Aleksijewicz, Markiem Dannerem, Jeanem Hatzfeldem, Chloe Hooper, Kjetilem Stensvikiem Østli, Martinem Pollackiem, Yoani Sánchez, Drauzio Varellą, Edem Vulliamy, Günterem Wallraffem, Liao Yiwu i Maciejem Zarembą Bielawskim.  Autorka nie boi się zadawać trudnych i nieoczywistych pytań, a odpowiedzi bohaterów pozwalają zagłębić się w tajniki zawodu oraz spojrzeć na reportaże z innej, bardziej intymnej perspektywy. Książka jest kontynuacją wydanych w 2011 roku „Reporterów bez fikcji”, w których otrzymaliśmy zapis rozmów z wybitnymi polskimi autorami literatury non-fiction. Moim zdaniem obie pozycje obowiązkowo powinny się znaleźć w biblioteczce każdego reportażofila.

2. Ziemowit Szczerek „Tatuaż z Tryzubem”, Czarne
Data premiery: 18 listopada  2015

tatuaż_z_tryzubemTryzub, czyli po ukraińsku trójząb. Od 1918 roku złoty tryzub na niebieskim tle jest godłem Ukrainy. Będzie to więc książka o naszych wschodnich sąsiadach, ale jak pisze autor: „To nie jest kolejna książka o Majdanie i o wojnie w Donbasie. Owszem, jest tam i Donbas, jest i Majdan, ale stanowią tylko część skomplikowanej układanki, która nazywa się Ukrainą. To podróż przez tworzące się państwo. Niekiedy postapokaliptyczne, niekiedy ryczące od entuzjazmu. To wyprawa opłotkami najnowszej historii Ukrainy, mająca przybliżyć Polakom ten kraj, o którym czytali już sporo, ale raczej nie w ten sposób.

To książka podróżnicza, ale podróże, które opisuje, są próbą zrozumienia Ukrainy, zarówno tej „prozachodniej” i „prowschodniej”. Ta książka to również wyjaśnienie, dlaczego słowa „prozachodniej” i „prowschodniej” są napisane w cudzysłowie. Tatuaż z tryzubem to podróż po ukraińskim labiryncie, fascynującym, zabawnym i przerażającym. Po Ukrainie rzeczywistej i wyobrażonej.”

Książka ukazuje się w serii „Sulina”, w której Czarne publikuje szeroko pojętą literaturę faktu —książki historyczne i antropologiczne, prozę podróżniczą, reportaże i eseje. Ich wspólnym mianownikiem jest to, że na rozmaite literackie sposoby odkrywają przed czytelnikiem nieznane oblicza i przejawy fenomenu zwanego Europą, że zdradzają jej często wstydliwe sekrety i głęboko ukryte tajemnice.

3. Grzegorz Sroczyński „Świat się chwieje”, Agora
Data premiery: październik 2015

świat się chwiejePrzeoczyłam tę książkę pisząc o premierach październikowych. Dorzucam ją więc do tych listopadowych, bo wywiady Grzegorza Sroczyńskiego uwielbiam. Sroczyński pyta często o rzeczy, które wydają się oczywiste, nie wymagające wyjaśnienia. On tymczasem przypomina, że każdy kij ma dwa końce.  Niby jest to oczywiste, ale nie zawsze uświadomione. Wśród rozmów zebranych w książce są te, które w zeszłym roku otrzymały trzy najważniejsze polskie nagrody dziennikarskie: im . Barbary Łopieńskiej, im. Andrzeja Wojciechowskiego oraz Grand Press.

Jeśli więc ktoś chce sobie przypomnieć publikowane na łamach Dużego Formatu czy Magazynu Świątecznego wywiady z Januszem Filipiakiem, Henryką Bochniarz czy Dorotą Wellman już wie gdzie może je znaleźć.

4. Swietłana Aleksijewicz „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, Czarne
Data premiery: 12 listopada 2015 (wydanie II)

wojna_aleksijewiczWarto przeczytać przynajmniej jedną książkę tegorocznej noblistki, choćby po to, by poznać jej styl, ale nie wiem czy „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” będzie dobrym wyborem na zachętę. Książką była gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie. Autorkę oskarżono o „pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej”. W okresie pieriestrojki książka prawie jednocześnie ukazywała się w odcinkach w dwóch rosyjskich czasopismach: „Oktiabr” i „Roman-gazieta” i została opublikowana w dwóch wydawnictwach: mińskim Mastackaja Litaratura oraz moskiewskim Sowietskij Pisatiel.

Łączny nakład wyniósł prawie dwa miliony egzemplarzy. Na podstawie książki powstał cykl filmów dokumentalnych, wyróżniony m.in. Srebrnym Gołębiem na Festiwalu Filmów Dokumentalnych i Animowanych w Lipsku. Jegor Letow, założyciel i wokalista legendarnego rosyjskiego zespołu punkrockowego Grażdanskaja Oborona, napisał piosenkę zainspirowaną książką Aleksijewicz. W Polsce Wojna nie ma w sobie nic z kobiety ukazała się dopiero w listopadzie 2010 roku. Rok później otrzymała Nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego oraz Literacką Nagrodę  Europy Środkowej Angelus

Jest to z całą pewnością bardzo ważna i warta przeczytania pozycja. Mnie jednak zmęczyła. Zdecydowanie bardziej na początek poleciłabym „Czarnobylską modlitwę”. „Czasów secondhend” jeszcze nie czytałam. Stoją na półce i czekają na swoją kolej.

5. Dominik Szczepański „Na oceanie nie ma ciszy”, Agora
Data premiery: 28 października 2015

na oceania nie ma ciszyW wieku 69 lat Aleksander Doba, emerytowany inżynier mechanik, po tym jak samotnie przepłynął kajakiem z Lizbony do New Smyrna Beach na Florydzie, został podróżnikiem roku National Geographic. Ciekawi mnie jak wyglądało jego życie przed wyprawą, jak zrodził się pomysł samotnego spędzenia jednej trzeciej roku w kajaku. O czym myślał i śnił płynąc.

 

FRAGMENT KSIĄŻKI:
Spałem tylko w nocy, w dzień nie potrafię a szkoda, bo przydałoby się, bo wtedy upał jak najpaskudniejszy i często nie da się wiosłować. W dzień czuję się, jakbym mieszkał w puszce, którą ktoś prześwietla przez lupę. W kabinie jest ciano. Czasem w myślach nazywałem ją trumienką, tylko to nie do końca jest dobre określenie, bo w trumnie leży się na plecach, a u mnie na początku wyprawy się nie da. Za dużo w niej rzeczy. Leżałem więc na boku z podkurczonymi nogami. Po dwóch godzinach czuję się cały mokry. Wyczołguję się na zewnątrz, by zobaczyć, czy nic na mnie nie płynie i czy nie zbliża się burza. Powtarzam tę czynność kilka razy w nocy. Śpię seriami po kilkadziesiąt minut W sumie zbiera się tego kilka godzin dziennie.

6. Dariusz Rosiak „Ziarno i krew”, Czarne
Data premiery: 25 listopada 2015

ziarno_i_krewSłuchaczom Trójki znany jest przede wszystkim jako prowadzący program „Raport o stanie świata”, ale Dariusz Rosiak ma na swoim koncie już kilka książek: Oblicza Wielkiej Brytanii (2001), Żar. Oddech Afryki (2010), Człowiek o twardym karku. Historia księdza Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela (2013), Wielka odmowa (2014).  W najnowszej – Ziarno i krew wyrusza śladami bliskowschodnich chrześcijan. Jedzie do Turcji, Iraku, Libanu, Egiptu, Izraela, odwiedza Syryjczyków mieszkających w Szwecji i próbuje opisać jak dziś żyją chrześcijanie w regionach, które zawłaszcza Państwo Islamskie. Myślę, że może to być kolejna książka, która pozwoli lepiej zrozumieć  kto i dlaczego ucieka z Bliskiego Wschodu do Europy.

7. Martin Schibbye, Johan Persson “438 dni. Nafta z Orgadenu i wojna przeciw dziennikarzom”
Data premiery: 12 listopada  2015

438W nocy z 27 na 28 czerwca 2011 roku dwóch szwedzkich reporterów – Martin Schibbye i Johan Persson – dzięki pomocy antyrządowej partyzantki nielegalnie przekroczyło granicę Somalii z Etiopią . Po miesiącach przygotowań i kilku nieudanych próbach wkroczyli na drogę do odkrycia prawdy o tym, jak wydobycie ropy naftowej – w które zamieszane było jedno z największych szwedzkich przedsiębiorstw Lundin Petroleum – wpływa na ludność odizolowanego i ogarniętego konfliktem Ogadenu. Pięć dni po przekroczeniu granicy zostali przechwyceni przez etiopską armię. W chwili kiedy plany reportażu o ropie legły w gruzach, narodziła się nowa historia – bezprawia, propagandy i światowej polityki. Po iście kafkowskim procesie zostali skazani na jedenaście lat więzienia. Zarzut: terroryzm. Nie oni jedni. Cele więzienne dzielili z dziennikarzami, pisarzami i politykami, którzy sprzeciwiali się dyktaturze. Ich reportaż o ropie przerodził się w reportaż o przetrwaniu w więzieniu Kality w Addis Abebie. Udało im się wytrwać w najważniejszym – w walce o wolność słowa. 438 dni to zapis ich przeżyć, poruszający opis brutalnej rzeczywistości, w której nie ma miejsca na wolność słowa, a prawa człowieka są pustym zachodnim frazesem.

 

Do opisów książek wykorzystałam materiały dostępne na stronach internetowych oraz profilach na FB wydawców.
Zdjęcie w tle jest autorstwa Mateusza Piesiaka. http://www.mateuszpiesiak.pl/index.php

Reklamy