„Polska odwraca oczy” to zbiór reportaży autorstwa Justyny Kopińskiej, które ukazały się na łamach „Dużego Formatu”. Część zamieszczonych w książce tekstów czytałam już wcześniej. Każdy z nich, jako wolny elektron, miał niesamowitą siłę rażenia. Zebrane, chwilami pozbawiają oddechu, sprawiają, że strach zasnąć, o wychodzeniu wieczorem na ulicę, nawet nie wspominam. Odbierają wiarę w ludzi. A może po prostu obraz ludzi urealniają?

Czytając kolejne reportaże miałam nadzieję, że za chwilę nastąpi przełamanie, że następny tekst będzie pozytywny. Naiwna. Doskonale wiem jakie tematy interesują Kopińską. Skąd więc u mnie ta potrzeba ujrzenia światełka w tunelu? Czytałam i było mi niewygodnie. Coś mnie uwierało. Kopińska tropi patologie w polskich sądach, zakładach karnych, urzędach miast,  zakonie. Wystawia je na widok publiczny, obnaża, metodycznie krok po kroku rozpracowuje. Nie odpuszcza, drąży, tropi, dociska. Nie usprawiedliwia, nie ocenia. Pokazuje sprawy, o których wolelibyśmy nie wiedzieć. Czytając, wielokrotnie zastanawiałam się w ilu drobnych, zdawało by się niepozornych sytuacjach, ja także nie zareagowałam. Odwróciłam oczy. Kopińska świetnie pokazuje, że problemy zamiatane przez lata pod dywan, nie znikają, a rozrastają się do rozmiarów nowotworu, który opanowuje cały organizm i z którym nie sposób wygrać. Jej reportaże chwytają za gardło, ale, pozostawiają pewien niedosyt. Przynajmniej u mnie.

Polska_odwraca_oczy_1

„Spotkanie z Szatanem” to tekst o ze zbioru „Polska odwraca oczy”. Kopińska pisze o Damianie, wartowniku więziennym, który w 2007 roku strzelał w więzieniu w Sieradzu. Celował do policjantów, którzy zabierali aresztanta na przesłuchanie. Damian nie znał żadnego z nich. Dylan, z kolei, celował do kolegów i koleżanek siedzących na trawie przed budynkiem szkoły w miejscowości Columbine, niedaleko Denver, w stanie Kolorado. Znał większość swoich ofiar. O Dylanie, a właściwie o jego matce, która pewnego dnia dowiedziała się, że urodziła mordercę, w czerwcowych „Książkach. Magazynie  do czytania” pisze Katarzyna Surmiak-Domańska. Teksty Kopińskiej i Surmiak-Domańskiej, mimo że dotykają tej samej sprawy, różnią się zdecydowanie. Surmiak-Domańska pisze kapitalnym, literackim językiem. Justyna Kopińska – opisuje, relacjonuje, przedstawia racje stron. Oczywiście istnieje jeszcze jedna zasadnicza różnica między nimi. Kopińska sprawę wartownika tropi, rozmawia z negocjatorami policyjnymi, pracownikami więzienia. Pisze o tym, co udało jej się ustalić. Surmiak-Domańska opisuje historię, którą w książce „A Mother`s Reckoning: Living in the Aftermath of Tragedy” przedstawiła Sue Klebold, matka Dylana. Można powiedzieć, że Surmiak-Domańska miała łatwiej. Na pewno tak, jeśli chodzi o historię. Nie musiała przecież zbierać materiału. Można powiedzieć, że dostała go na tacy trzymanej przez Sue Klebold. Ale obie autorki startują z tej samej pozycji jeśli chodzi o język. Mają do dyspozycji dokładnie takie same składniki – słowa i składnię języka polskiego. Od ich umiejętności i doświadczenia zależy jakie danie przygotują. To autorstwa Surmiak-Domańskiej powinno zaspokoić nawet najbardziej wyrafinowane podniebienie. To przyrządzone przez Kopińską jest świetne, ale jeszcze trochę brakuje mu do gwiazdki Michallin. Pozostaje niedosyt.

Justyna Kopińska „Polska odwraca oczy” (wydawnictwo Świat Książki, marzec 2016). Moja ocena 7/10.

 

Reklamy