Ależ chciałam przeczytać tę książkę. Ależ się nią rozczarowałam.

Odkąd obejrzałam film Sugar Man szukałam informacji o Detroit, mieście które przewijało się w tle tej niesamowitej historii. Po książce zdobywcy Nagrody Pulitzera, Charliego LeDuff, Detroit. Sekcja zwłok Ameryki spodziewałam się wiwisekcji upadającego miasta, walącego się systemu, obrazu rozkładu, rozpadu, historii osadzonej w konkretnym miejscu, a równocześnie uniwersalnej. Dostałam zbiór osobistych tekstów pisanych przez, jak przeczytałam później na okładce książki, kontrowersyjnego amerykańskiego pisarza, dziennikarza  i dokumentalistę. W moim odczuciu, pisarza, którego ego i potrzeba zaimponowania czytelnikowi, przysłaniają opisywane przez niego historie. Sprawiają, że nie do końca wierzę, że to co czytam jest prawdą. Mam wrażenie, że dostaję rzeczywistość pokolorowaną, a raczej przyciemnioną by wydawała się jeszcze czarniejsza i brutalniejsza, by bohaterstwo Charliego LeDuff`a zostało bardziej docenione przez czytelnika. Nie potrafiłam wczuć się w żadną z opisywanych przez niego historii, nie towarzyszyłam mu w podróży przez Detroit. Stałam obok i patrzyłam z niedowierzaniem, a czasami z politowaniem kiwałam głową. Miałam wrażenie, że poetyka autora jest zbliżona do działań i zachowań głównego bohatera filmu Wolny strzelec, dziennikarza, który za wszelką cenę pragnie zdobyć jak najbardziej kontrowersyjny materiał, chce dostać pierwszą stronę. Co więcej, miałam poczucie, że z książki dowiaduję się więcej o życiu LeDuff`a niż o losach jego bohaterów. Rzadko zdarza mi się nie przeczytać książki do końca. Detroit porzuciłam gdy zostało jeszcze 80 stron tekstu.

detroit_okładka

Ale myślę, że książka może się także podobać. Jest dobrze napisana. Wyobrażam sobie także, że istnieje spore grono czytelników, którzy lubią podążać za silnym, kontrowersyjnym, pierwszoplanowym bohaterem-autorem, który pisze emocjonalnie i dużo przeklina. Tak czy inaczej, warto po nią sięgnąć, by wyrobić sobie własne zdanie.

A może ktoś z Was czytał Detroit i ma inne zdanie?

Charlie LeDuff „Detroit. Sekcja zwłok Ameryki” (wydawnictwo Czarne, marzec 2015). Moja ocena 6/10.

 

 

Reklamy