Jutro 8 marca, ale już dziś chciałam Wam polecić trzy świetne książki o silnych, mądrych, wspaniałych kobietach. Planowałam wybrać więcej tytułów, ale ostatecznie zdecydowałam się na te najważniejsze, najciekawsze i najbardziej inspirujące dla mnie w ciągu ostatniego roku.

1. „Czesałam ciepłe króliki” – czyli rozmowa Dariusza Zaborka z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską.

Czesałam ciepłe króliki_okładkaJeśli kiepsko znosicie marcową pogodę, koniecznie kupcie i przeczytajcie tę książkę. Kupcie, bo to jedna z tych lektur, które warto mieć w domu. Już czytając, wiadomo, że będzie się do niej wracać. Życiorysem Alicji Gawlikowskiej-Świerczyńskiej można by obdarować kilka osób: była więziona na Pawiaku i w Ravensbruck, po powrocie do Polski zaczynała od zera, przez wiele lat leczyła chorych na gruźlicę, wyszła za maż z rozsądku. Jej opowieść jest pozbawiona patosu, brak w niej ckliwości, rozczulania się nad sobą, rozpamiętywania. Pani Alicja mówi jak było. To znaczy, jak ona zapamiętała, że było, bo przecież każdy pamięta tę samą historię nieco inaczej, i wyciąga z niej inne wnioski. Konkluzje pani Alicji są przede wszystkim optymistyczne.

Pełna recenzja tutaj.

2. Odrodzona. Dzienniki, tom I. 1947-1963

odrodzonaOdrodzona to pierwszy z trzech tomów dzienników Susan Sontag. Zapiski, które wchodzą w ich skład wybrał i opublikował, po śmierci  autorki jej syn, David Rieff. We wstępie do Odrodzonej pisze on, że jest to książka, której jego matka sama by nie wydała. Pamiętnik prowadziła dla siebie, ale, że nie zostawiła żadnych wytycznych co z nim zrobić po jej śmierci, a sama uwielbiała czytać dzienniki, David stwierdził, że go opublikuje, oczywiście nie w całości. Susan Sontag zaczyna pisać dzienniki w wieku trzynastu lat. Nie są to bynajmniej zapiski podlotka lecz przemyślenia nieprzystające do tego jak powszechnie postrzega się umysły nastolatków.

Pełna recenzja tutaj.

3. Chłopczyce z Kabulu. Za kulisami buntu obyczajowego w Afganistanie 

chłopczyce z KabuluBacza pusz w dosłownym tłumaczeniu z języka dari, który jest jednym z języków urzędowych w Afganistanie, oznacza przebrana za chłopca. Ale bacza pusz to więcej niż przebranie. Bacza pusz pozwala dziewczynkom żyć tak, jakby były chłopcem, ze wszystkimi przysługującymi mu prawami i zachowaniami niedostępnymi dla kobiet. Bacza pusz może sam wyjść z domu, może biegać, skakać, wspinać się po drzewach, grać w piłkę, głośno się śmiać, nosić spodnie, krótkie włosy i odkrytą głowę. Może mieć swoje zdanie i głośno je wyrażać. Jenny Nordberg świetnym językiem pisze o tym afgańskim zwyczaju. Chłopczyce z Kabulu to najwyżej dotychczas ocenione przeze mnie książka na blogu. Pełna recenzja tutaj.

Miałam zamknąć się w trzech tytułach, ale bez Jak pokochać centra handlowe  oraz Najgorszego człowieka na świecie, ta lista nie byłaby kompletna.

A wy, jakie książki z silnymi, kobiecymi bohaterkami byście polecili?

Advertisements